Wymarzone zaręczyny

  • Napisane 15 października 2015 o 20:25

Z pewnością większość kobiet choć raz wyobrażało sobie idealny sposób poproszenia o rękę. Nie ma jednej odpowiedzi, który sposób jest idealny, bo ile kobiet, tyle wersji, ale pokuszę się o zebranie tych najczęściej się powtarzających oraz pewnych punktów wspólnych :-)

Smutne jest w naszych czasach odchodzenie od rytuału zaręczyn i coraz częstsze kupowanie razem pierścionka. „Choć kochanie, kupię Ci w końcu ten pierścionek, bo ja tam nie wiem jaki Ci się podoba…” – to jeden z najgorszych scenariuszy, jakie może wymyśleć mężczyzna, ale też dość częsty. Za częsty! Już widzę tutaj bunt płci męskiej – „ale jak ja jej coś kupię, to nigdy jej się nie podoba!”, ” a skąd mam znać jej rozmiar??”, ” a po co jakieś tam ceregiele skoro i tak już rozmawialiśmy o ślubie?”…

No tak, nie zaprzeczę pewnej słuszności tych uwag, ale… Po pierwsze – jeśli kobieta Cię kocha i chce za Ciebie wyjść, to nie będzie jej wielce przeszkadzać typ pierścionka, jaki wybierzesz – ucieszy się, że w ogóle wybrałeś i zrobiłeś jej niespodziankę. Nawet, jeśli jej się nie spodoba, to Ci tego nie okaże i będzie nosić z dumą. Jeśli będzie Ci zaś robić przytyki co do pierścionka, to zastanów się, czy czasem nie zamierzasz się ożenić z materialistką.
Po drugie – trafienie w rozmiar to nie aż taki problem – może ona już nosi jakieś pierścionki? Spróbuj jakiś podebrać ukradkiem idąc do jubilera. A jeśli ta wersja nie wchodzi w grę, to podpytaj przyjaciółkę, matkę, siostrę. Oczywiście prosząc o zachowanie dyskrecji! Jeśli ta wersja również odpada, to po prostu zapytaj w sklepie, czy możesz wymienić na inny rozmiar, gdyby był niewłaściwy. Poza tym zawsze pamiętaj, że lepiej kupić nieco większy. Po to, aby móc zmniejszyć, jeśli nie jest możliwa wymiana, ale również po to, aby nie czuła się urażona, gdybyś kupił za mały. Pomyśl – za ciasny pierścionek może być dla niej impulsem do wmówienia sobie, że ma grube palce, nawet, jeśli tak nie jest. Tak może się zdarzyć  szczególnie w przypadku zakompleksionych kobiet lub po prostu nieco bardziej puszystych. Za małego pierścionka nie da się też tak łatwo powiększyć, choć oczywiście nie ma rzeczy niemożliwych.
Po trzecie – ceregiele są jak najbardziej potrzebne, nawet, jeśli już ustaliliście kwestię ślubu. Co z tego, że rozmawialiście o tym i uznaliście, że ślub weźmiecie – prędzej czy później? Może nawet padły konkretniejsze daty, typu przyszły rok, jesień itp. To nie ma nic wspólnego z kwestią zaręczyn. Cała ceremonia poproszenia o rękę jest po prostu ważna. To trochę jak biel sukni ślubnej lub welon. Wiadomo, że są symbolami dziewictwa narzeczonej, ale ile kobiet idzie do ołtarza „w czystości”? Niewiele, a jednak spora część ma białą suknię i welon lub wianek, bo to romantyczne, piękne, kojarzące się ze ślubem itp. Tak samo większość kobiet czeka na zaręczyny, czeka na to jedno pytanie, nawet, jeśli wie, że i tak weźmiecie ślub.

A więc, gdy już wyjaśniłam, dlaczego jednak warto poprosić kobietę o rękę i samodzielnie kupić pierścionek, przejdę do kwestii „jak to się robi”.

Skojarzenia wielu osób są podobne – zabierasz ją do restauracji, w pewnym momencie klękasz na kolano i wyjmujesz pierścionek prosząc ją o rękę. Możliwe, że umieszczasz pierścionek w kieliszku szampana, na deserze czy w innym konsumowanym miejscu. Uważasz też, żeby go przypadkiem nie połknęła!
Można i tak, ale pewnie wiele kobiet uzna to za banalny sposób, trochę już oklepany. Co nie znaczy, że zły. Taki sposób jest mimo wszystko o niebo lepszy niż zabranie jej do jubilera, żeby sama wybrała pierścionek…

Ja polecam przemyślenie na spokojnie kim jest wasza wybranka. Może to kobieta oryginalna i w związku z tym dobrze by było zorganizować oryginalne zaręczyny, bo takie będą do niej po prostu pasować. Przykładowo Twoja wybranka uwielbia motoryzację. Może wybierając się na przejażdżkę motorami  zaproponujesz zamianę – „kochanie, może się zamienimy? masz tu moje kluczyki!” Po czym dajesz/rzucasz jej swoje kluczyki, a do nich przyczepiony jest pierścionek. Jak tylko go zauważy możesz wtedy klęknąć i wyrecytować swoje pytanie. Może znajdziesz też sposób na przemycenie jakiegoś kwiatka na tę okazję? A gdybyś to wszystko połączył w momencie, gdy wokół was są świadkowie, znajomi, to jeszcze lepiej.
A może ona jest miłośniczką literatury i właśnie czyta kolejną książkę? Możesz przykładowo przymocować/przykleić pierścionek dokładnie na stronie gdzie zaznaczyła zakończone czytanie. Możesz załączyć przy tym notkę w stylu „ta powieść będzie miała tylko Happy End – jeśli tylko się zgodzisz…”. Gdy zobaczysz, że chwyta książkę i zauważa niespodziankę, bądź przy niej – teraz musisz przecież powtórzyć pytanie na głos i najlepiej zrobić to klęcząc :-)

A może po prostu macie jakieś „swoje” miejsce i warto byłoby ją tam zabrać celem zadania tego jedynego pytania?
Sposobów jest wiele, ale moim zdaniem pewne kwestie zawsze pozostaną elementami pożądanymi. Na przykład przyklęknięcie, albo kwiaty… To nigdy nie będzie niestosowne, no bo kiedy macie przed nią klękać?! To może jedyny moment w życiu i bardzo odpowiedni.

Mając to wszystko na uwadze, życzę wszystkim planującym ożenek powodzenia i pomysłowości w zaręczynach :-) Ale przede wszystkim życzę Wam dokonania właściwego wyboru – niech to na pewno będzie ta jedyna.
Jeśli macie przeczucie, że nią jednak jest, to z pewnością zasługuje na WYMARZONE ZARĘCZYNY!

Dodaj komentarz